Dwujęzyczność

Dwujęzyczność

Masz większe pole manewru i porównanie

Nauka drugiego języka rozwija kreatywne myślenie, sprzyja lepszej pamięci i pozwala poszerzyć swoje horyzonty. To świetny trening dla szarych komórek – tworzą się nowe połączenia nerwowe w mózgu.

Otrzymujesz więc coś, czego nie zapewnia Ci znajomość jednego języka, ponieważ funkcjonujesz tylko w jego ramach. Dlatego uczysz się konkretnych reguł oraz zasad i na tej podstawie budujesz oraz rozwijasz swoją świadomość językową. W jakimś sensie podporządkowujesz się pewnej wizji, aby móc się komunikować, porozumiewać i korzystać z życia.

Jednak o ile więcej możliwości zyskujesz dzięki znajomości języka obcego? Przede wszystkim wychodzisz z ram języka ojczystego i masz dostęp do większej ilości informacji, materiałów i co za tym idzie – atrakcyjnych możliwości. Jeśli chcesz, możesz przeczytać tę samą książkę w dwóch językach, co daje Ci nowe spojrzenie na te same sprawy.

Poza tym znając choć jeden język obcy, możesz korzystać z popularnych produktów, które nie doczekały się jeszcze wersji polskojęzycznej. Przykład? Nie obawiasz się zamówić rzeczy, do której nie jest dołączona przetłumaczona instrukcja obsługi…

Masz bogatsze życie towarzyskie i zawodowe

W sferze osobistej zawierasz więcej znajomości. Poznajesz nowych ludzi, u których odkrywasz zaskakujące nawyki i nieznany Ci światopogląd. Niejeden raz przekonasz się, że coś, co dla Ciebie jest oczywiste, dla obcokrajowców może być nie do pomyślenia. Jednak to właśnie te różnice sprawiają, że życie towarzyskie jest bardziej ekscytujące i ma Ci więcej do zaoferowania.

Poza tym otwierają się przed Tobą drzwi międzynarodowej kariery. Dzięki znajomości drugiego języka zyskujesz w oczach pracodawcy i możesz ubiegać się o lepiej płatne stanowisko w większej firmie. Co więcej, Twoje dotychczasowe umiejętności przydają się w kontaktach z cudzoziemcami, więc czujesz, że się rozwijasz.

Stajesz się lepszym człowiekiem

W dobie powszechnej cyfryzacji następuje przenikanie różnych kultur, poglądów i informacji, z czego nie zdajesz sobie do końca sprawy, jeśli znasz tylko jeden język. Dlatego dwujęzyczność to okazja, by wyjść ze skorupy i przestać uważać za najlepsze tylko to, co swoje.

Ponadto nauka drugiego języka sprawia, że jesteś jednocześnie bardziej otwarty i przenikliwy. Dbasz o własną samoświadomość i masz większe rozeznanie w tym, co dzieje się na świecie. Dzięki temu sam podejmujesz właściwsze decyzje. Krótko mówiąc, stajesz się lepszą wersją siebie.

Mówienie regularnie przynajmniej dwoma językami od najmłodszych lat może mieć pozytywny wpływ na mózg. Dwujęzyczność nie tylko zwiększa zdolności poznawcze, ale także może opóźniać objawy choroby Alzheimera.

Do takich wniosków doszła Ellen Bialystok, profesor psychologii na Uniwersytecie York w Toronto. W ubiegłym roku 62-letnia Bialystok otrzymała za swój wkład w nauki społeczne prestiżową nagrodę Killama w wysokości stu tysięcy dolarów.

Guardian: Jakie były pierwsze wskazówki w pani badaniach, świadczące o tym, że dwujęzyczność niesie ze sobą korzyści neurologiczne?

Ellen Bialystok: To miało związek z zaobserwowaną u dzieci zdolnością rozumienia zarówno struktury języka, jak też sensu. Nazywamy to wiedzą metalingwistyczną. Jest ona kluczowa przy wykorzystaniu języka do nauki, czytania, myślenia, logiki. Chcąc ocenić, na ile dzieci w wieku od pięciu do dziewięciu lat są zaawansowane w rozwoju metalingwistycznym, prosiliśmy je, aby stwierdziły, czy dane zdanie jest gramatycznie poprawne, niezależnie od tego, jak bezsensowną treść zawiera. Mój przykład to: „Jabłka rosną na nosach”. Dzieciom trudno jest zrozumieć, że ta wypowiedź jest poprawna gramatycznie. Przekonują, że jabłka wcale nie rosną na nosach. Zauważyliśmy, że dzieci dwujęzyczne lepiej sobie radzą z tym dylematem.

Kanadyjscy naukowcy wykazali, że u osób, które na co dzień posługują się co najmniej dwoma językami, wystąpienie pierwszych symptomów demencji może opóźnić się nawet o pięć lat. Neurology (listopad)

Dlaczego?

To się wiąże z głównym problemem dwujęzyczności. Badania pokazują, że kiedy osoba dwujęzyczna rozmawia w jednym języku, ten drugi jest aktywny w mózgu. To stwarza trudność: jak czerpać z języka, który jest nam potrzebny i nie dopuścić do tego, by język nieużywany nie wchodził tamtemu w drogę? Według mnie uruchamiamy wówczas narzędzie kognitywne zwane systemem kontroli wykonawczej. Jego zadaniem jest rozstrzyganie rywalizacji i skupianie uwagi. Osoby dwujęzyczne używają tego systemu przez cały czas, przez co go wzbogacają i umacniają. Dlatego dzieci znające dwa języki są w stanie powiedzieć, że zdanie „Jabłka rosną na nosach” jest poprawne – one są przyzwyczajone do rozwiązywania konfliktów między formą a znaczeniem.

A inne korzyści?

W przypadku osób dwujęzycznych korzyści poznawcze są olbrzymie. Okazuje się, że coś tak zwyczajnego jak mówienie kilkoma językami, przestawia sieć naszego mózgu, pozytywnie wpływając na pewne czynności umysłu.

Może pani podać przykład?

Przeprowadziliśmy badanie w ośrodku geriatrycznym Baycrest w Toronto. Zidentyfikowaliśmy tam 200 oczywistych przypadków choroby Alzheimera. Przejrzeliśmy historie pacjentów, żeby sprawdzić, czy są jedno- czy dwujęzyczni. Potem dowiedzieliśmy się, kiedy rodziny zauważyły, że coś jest nie tak, oraz kiedy oficjalnie zdiagnozowano chorobę. W obu przypadkach osoby dwujęzyczne były znacznie starsze – mniej więcej o pięć lat. Powtórzyliśmy ten eksperyment na kolejnych dwustu pacjentach. Wyniki były identyczne.

Do jakich wniosków doszliście?

Możliwe, że dwujęzyczność chroniła mózg i dlatego ci pacjenci zachorowali później, ale nie sądzę. Przeprowadziliśmy drugie badanie, w którym uczestniczyło 20 osób znających jeden język i 20 dwujęzycznych. Wszyscy badani mieli około 75 lat i u wszystkich zdiagnozowano alzheimera. Ponadto wszyscy byli na tym samym poziomie poznawczym, zatem można by się spodziewać podobnych zmian w płacie skroniowym. Kiedy jednak przyjrzeliśmy się ich mózgom, okazało się, że u osób dwujęzycznych uszkodzenia są znacznie większe niż u pozostałych. Alzheimer był bardziej zaawansowany, ale chorzy funkcjonowali na tym samym poziomie. To jest ta korzyść: lepiej radzili sobie z chorobą.

Czy trzeba być dwujęzycznym od dzieciństwa, żeby odczuć te poznawcze i zdrowotne korzyści?

Trudno powiedzieć. Moim zdaniem uczenie się języka w późniejszym okresie życia może być pożyteczne, ale nie ze względu na dwujęzyczność, lecz dlatego, że nauka języka stymuluje aktywność umysłową i jest dobrym ćwiczeniem dla mózgu.

Czy te dobroczynne efekty się kumulują? Czy jeśli mówimy trzema lub czterema językami, to również trzy lub czterokrotnie więcej na tym skorzystamy?

Istnieją ślady wskazujące na to, że trzy języki są lepsze niż dwa. Jest jednak pewien problem: większość osób dwujęzycznych nie wybrała swojej dwujęzyczności z powodu zdolności lingwistycznych. Oni stali się dwujęzyczni, bo tak potoczyło się ich życie. Znajomość trzech języków zazwyczaj wiąże się z większą możliwością wyboru, jest opcją luksusową wynikającą z inteligencji, talentu do języków czy wykształcenia. W takiej sytuacji znacznie trudniej jest zmierzyć korzyści.

Brytyjczycy znani są z tego, że słabo sobie radzą z obcymi językami, bo wystarcza im angielski. Czy to oznacza, że mieszkańcy krajów, w których nie mówi się globalnie używanym językiem, mają zdrowsze mózgi?

To jest logiczne założenie, ale rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona. Podczas naszych doświadczeń wkładamy bardzo wiele wysiłku w to, by obie grupy badanych były na takim samym poziomie we wszystkim, co tylko możemy zmierzyć. Kiedy spojrzymy na różne kraje, dostrzeżemy różnice w zamożności, edukacji, warunkach społecznych, zdrowotnych itd. Dlatego porównanie dwóch krajów jest bardzo trudne.

Czy władze oświatowe powinny wziąć pod uwagę wyniki pani obserwacji?

Język powinien być głównym elementem programu szkolnego, ale nie dlatego, że dwujęzyczność opóźnia demencję. Każda aktywność intelektualna wymagająca dużego zaangażowania sprzyja utrzymywaniu mózgu w dobrej formie. Nauka języków jest istotna, ponieważ pomaga zrozumieć innych ludzi, inne kultury, inne sposoby myślenia. Nawet jeśli to nie wpłynie na mózg, to korzyści i tak są ogromne.

Autor: Killian Fox